To jakim kiedyś byłem hajtem a teraz low.. cz.3
Opublikowano: January 26th, 2010 | Autor: admin | Napisane w kategorii: Artykuły | Comments OffCzy zabicie gościa, który mnie unieszkodliwił było w zakresie moich możliwości czy też nie.. oczywiście często w grę wchodziło szczęście, ale to jak w większości gier komputerowych – zawsze potrzebna jest odrobina szczęścia, którego czasem całkowicie brakuje lub mamy go nadmiar.. na przykład akcje z filmików typu flashbang, nic nie widzimy, ale strzelamy powiedzmy 4 headshoty.
Zdarzało się to, nie powiem… najgorsze jest to, że zwykle nie nagrywałem wtedy demka. Z ważnych meczy zawsze nagrywałem, ale nie ukrywajmy, że grając z naprawdę dobrymi przeciwnikami takie rzeczy się po prostu nie zdarzają.. no dobra, zdarzają się, ale nigdy mi
I to mnie wkurzało najbardziej, bo gdy wybieraliśmy akcje do filmiku (moje oczywiście) to ciężko było znaleźć coś skillowego, gdy zabijałem gości również skillowych.. bo do filmiku nie można wrzucać zbyt wielu akcji z publicznych gier, bo raczej nie świadczy to o profesjonaliźmie.. no dobra, zresztą liczą się strzały, a nie zastrzelony.
Ale nie ukrywajmy, że jeżeli zabijemy jednym strzałem z deagla tuż po wychyleniu się wroga, którym jest MASTA KAMPA PL albo MYM || Neo to jest drobna różnica, prawda?
Pomimo tego, że na filmiku bardzo dobrze widać czas wycelowania i strzelenia.. czyli można ocenić czy gracz zrobił to skillowo czy normalnie.